<title_newspaper>Trybuna Ludu</title_newspaper>
<title_article>Jak muranowski zesp teatralny przygotowa inscenizacj Matki</title_article>
<authors>
<author>Z. Kwieciska</author>
</authors>
<language>pl</language>
<style>press</style>
<year>1950</year>
<month>04</month>
<day>29</day>
<date>1950-04-29</date>
<period>d</period>
<status>1_obieg</status>
<support>paper</support>
<text>	
<![CDATA[
Zaczo si od akademii ku czci Gorkiego dla zaogi budujcej Osiedle Muranowskie. Orkiestra odegraa wizank pieni radzieckich, ob. Skoczkowa, suchaczka szkoy teatralnej i jednoczenie kierowniczka referatu kult.-owiatowego przy PPB BOR odczytaa wyjtki z utworw Gorkiego. W programie znalaza si rwnie inscenizacja fragmentw powieci "Matka". Akademia wywara na suchaczach due wraenie. Po zakoczeniu uroczystoci ob. Skoczkowa rzucia pytanie:
 Jak wam si zdaje, czy potrafilibymy tu w naszym zespole zagra t sztuk?
 Nie mamy adnego zespou  brzmiaa odpowied.  A zreszt jestemy murarzami, robotnikami, a nie artystami.
Ale sztuka wielkiego pisarza zainteresowaa zaog. Zaczy si dyskusje na jej temat, zaczo si zbiorowe czytanie wyjtkw.
 Gorki pisze o robotnikach, o ludziach takich jak my. O robotnikach, ktrzy walczyli
o to, co my teraz tworzymy  paday gosy w dyskusji. - A kto wie, moe potrafilibymy ich zagra? Przecie to nasze ycie.
Pierwszy zdecydowa si murarz Jerzy ukasik:
 Ja bym sprbowa zagra Pawa.
Po nim zgosili si inni. Ogem wpyno kilkadziesit zgosze. Jednak na pierwsz prb w terminie przyszed tylko "Pawe". Potem ukradkiem zajrzao do wietlicy jeszcze kilku robotnikw. Zajrzeli i usiedli w kcie. "A bo czy to si uda? Czy potrafimy? Wygupi si tylko czowiek i tyle".
Prby z udziaem publicznoci
Prby odbyway si przy udziale dwch, trzech, dziesiciu amatorw  artystw, wietlica jednak bya pena. "Publiczno" z zainteresowaniem ledzia postpy towarzyszy. I wrd tej publicznoci byo coraz wicej chtnych, coraz wicej takich, ktrzy chcieli by nie tylko widzami, lecz aktorami.
W ten sposb skompletowa si wielki, szedziesicioosobowy zesp. Prby odbyway si regularnie "w witek i pitek", czy to deszcz, czy zawierucha, nieg, czy boto. Nikt na te prby nie napdza, nikt nie "cign". Nie byo adnego oficjalnego nakazu. By za to i to bardzo silny nakaz wewntrzny. 
]]>
</text>
